MojeLustro

piątek, 10 marca 2017

KOBIETA

Rosjanki mawiają, że za każdym sukcesem mężczyzny stoi jego KOBIETA. I to nie feministyczny post...podziwiam kobiety...ale nie mniej podziwiam mężczyzn...jednak jestem z Venus i o "mieszkankach tej planety" będę pisać.
 
Mówi się również, że wydaje nam się że Światem rządzą mężczyźni, ale tak nam się tylko wydaje, bo kobiety na to pozwoliły...i że nie ma nic straszniejszego od tłumu rozwścieczonych kobiet...to fakt...ale doszukujmy się pozytywnych stron złożonej natury "samic":)

 
Dopóki nie przyszło mi być matką, niewiele o byciu kobietą wiedziałam...i nie lubię zanudzać tematem macierzyństwa...bo czasami wydaje mi się, że o tym piszą wszyscy...nawet dzieci tych przecudnych matek...wiem jak to jest zachłysnąć się macierzyństwem...jak piękne i zarazem ciężkie doznania z tego wynikają...to czas w którym chciałoby się chronić nasze dzieci przed Światem i zarazem chwalić naszymi arcydziełami...bo matki często zmagają się ze sprzecznościami...
 
Usłyszałam kiedyś...gdzieś...że są rodzice, którzy nie lubią swoich dzieci (głównie o matki chodziło)
 
...jak to? - pomyślałam...
 
Musiałam się z tym przespać...przeanalizować...i znowu przespać...
 
...oczywiście! - można nie lubić swoich dzieci...

 
Kochamy je...bo są "z nas", bo "pępowina" sprawia, że inaczej się nie da...ale czy chętnie spędzamy z nimi czas...czy poświęcamy im uwagę...czy nie "boimy" się iść z nimi do sklepu...czy nie wstydzimy się ich zabierać do znajomych...czy nie podrzucamy innym gdy tylko możemy...w tym się to lubienie zawiera...
 
...bo jak się za kimś nie przepada...to się z tą osobą ogranicza kontakt do minimum...

Ja tu mądrości i morałów rozdawać nie będę. Matki to generalnie mądre istoty...same sięgają po wiedzę, gdy przychodzi czas...nie potrzeba nam gotowych rozwiązań...wręcz przeciwnie...cała satysfakcja i potęga na przyszłość tkwi w dochodzeniu do wiedzy i praktykowaniu jej...cały ten proces sprawia, że jesteśmy mądrzejsze...silniejsze...wrażliwsze...pewniejsze siebie...


..."być kobietą" jest fajnie...ale to zarazem bardzo obciążające "bycie"...żadna istota na Świecie nie ma tylu rozterek co kobieta...ale nie dało się inaczej stworzyć istoty...która daje początek życia drugiemu "stworzeniu"...serce i rozum odwiecznie toczą walkę o władzę...a dobrze wiemy jak ciężko się żyje w konflikcie;)...Ja wyznaję zasadę...(to nie jest błyskotliwa myśl:)...TRAKTUJ INNYCH TAK JAK SAM CHCESZ BYĆ TRAKTOWANA...w myśl tej zasady pewne wewnętrzne konflikty sam się rozwiązują...a jeśli inni nie traktują Cię tak jak chciałabyś być traktowana...to nie znaczy, że masz rezygnować z tego w co wierzysz...raczej należy się przyjrzeć otoczeniu...Uważam, że kobiety mają w sobie wielką magię i powinny robić wszystko aby tą magią zarażać innych...a jeśli kobieta się w tym swoim poplątaniu zapętli...to wtedy nie kierować się rozumem a miłością...nie myśleć o "logicznych rozwiązaniach"...tylko o tych najprostszych...prosto z serca...o tych które nam podpowiadają jak same chciałybyśmy się czuć...i dążyć do tego stanu...tak po prostu...